Chciałabym Wam się przedstawić.... | Marine Ladies - blog beauty i lifestyle

Chciałabym Wam się przedstawić....

Udostępnij ten post

Witam Was,
Chciałabym się przedstawić - mam na imię Karina, urodziłam się 24.07.2013 o godzinie 1.20. Ważyłam 3270g i mierzę 55 cm. Nie dałam rady zrobić mamie prezentu w urodziny, ale byłam najlepszym prezentem po-urodzinowym. Mamusia płakała gdy mnie zobaczyła, ciekawe czemu? Myślę, że ze szczęścia, że w końcu się spotkałyśmy. Ja też się z tego powodu cieszę.
Urodziłam się siłami natury, ale były ze mną problemy. Pęknęłam ten woreczek co mi przeszkadzał i nagle uciekała gdzieś ta woda, w której ciągle pływałam, więc ze strachu zrobiłam kupkę - każdemu się może zdarzyć, prawda? Ale ta woda zrobiła się brudna przez tę moją kupkę. Mama była zmartwiona, słyszałam, że lekarz mówił, że nie ma jakiegoś rozwarcia ani skurczy. Prawda, nie czułam, żeby coś mnie uciskało, a dobrze mi w tym brzuszku było, więc po co miałabym się śpieszyć?

Nagle poczułam, że mamę najwyraźniej coś zabolało, wbili jej coś do ręki, dlaczego? Ach, już pamiętam - żeby mi pomóc. Dali jej coś, co się nazywa Oksytocyna. Nie wiem co to, ale strasznie ściskało brzuszek mamie, aż płakała. Żal mi jej się zrobiło więc postanowiłam jej długo nie męczyć, chciałam też już ją zobaczyć. Gdy mamusia zaczęła bardzo mocno mnie wypychać, to w ciągu 10 min byłam już z nią. I mimo że zrobiłam kupkę do woreczka, to dostałam 10 punktów (to dobrze, prawda?)  i nic się ze mną nie działo, bo Pani która pomagała mojej mamie bardzo szybko zareagowała.

Podziękowałyśmy jej z mamusią kwiatami i kartką, bardzo się ucieszyła. Wszyscy na oddziale się mną zachwycali, bo mam dużo włosków na głowie, nazwali mnie "czuprynka".
Mama mówi, że jestem małym, ślicznym ssakiem, bo jestem bardzo głodna i dużo jem, ale mama mi za to dziękuje, bo bardzo ją bolą piersi, a ja z moim kolegą Laktatorem LOVI Prolactis pomagamy jej.

A może chcecie wiedzieć jak wyglądam ? 
No to się Wam pochwalę.
Tylko proszę, nie śmiejcie się z mojej czuprynki.

Tu jestem świeżo po urodzeniu


A tutaj już na drugi dzień :




A tutaj jestem z moją siostrzyczką.




Na razie jestem grzeczna, tylko jem, śpię, robię siusiu i to drugie siusiu, mało płaczę, bo i po co skoro mi tak dobrze? Ale jak urosnę, to będę broić - razem z moją kochaną, starszą siostrą.