Granna - Karta Rowerowa | Marine Ladies - blog beauty i lifestyle

Granna - Karta Rowerowa

Udostępnij ten post


Nic tak nie rozwija dziecka, jak nauka, od lat nam wmawiano „Nauka to potęgi klucz". Za młodu, w latach wczesno-szkolnych już wpajano nam, że należy się uczyć pilnie by coś osiągnąć. Nieprawdaż?
Powiedzcie mi szczerze, czy ta presja Was nie przerażała? Mnie osobiście tak. Jak dziś pamiętam, że bałam się nauczycielki od edukacji wczesnoszkolnej. Zniszczyła mi życie totalnie, nie zapomnę jej tego nigdy, a niby nazwisko takie kwieciste niczym Fijołki miała (ups.).

Nauka pod presją i naciskiem nie jest zdrowa i ma kompletnie inny skutek od zamierzonego. Gdyby wtedy ta nauczycielka o tym wiedziała...

Na szczęście nauczyciele zmienili podejście do uczniów, stosują inne zasady, inne formy nauczania. Dlaczego na nauczycielach miałaby się zaprzestać edukacja naszych dzieci ?

Przecież sami możemy uczyć nasze dzieci- poprzez zabawę z nimi. Tak najlepiej wchłania się wiedza — gdy dzieci nie mają pojęcia, że są uczone. Nie czują, że muszą to umieć, więc też nie czują presji i nacisku. Gdy dziecko się bawi, jego mózg jest zupełnie rozluźniony.

Tak też się dzieje, gdy grają w rozmaite gry. Nie mówię tu o komputerowych, ale tych manualnych — o tych planszowych.
Taką też grę ma Wiki. A czego ją uczy ? Bardzo istotnej kwestii, jeżeli chodzi o samodzielność poruszania się po świecie. A to bardzo ważna umiejętność.


Wiki od jakiegoś czasu porusza się samodzielnie na rowerze, pozwalam jej jeździć po naszej drodze. Jednakże raz na jakiś czas poruszają się na niej także inne pojazdy typu samochód czy motor. Obok nas także przebiega ścieżka rowerowa, którą nie raz się przemierzamy.

Dlatego też w trosce o jej bezpieczeństwo chciałam, aby świadomie dbała o swoje bezpieczeństwo, gdy jestem poza zasięgiem jej wzroku. Dlatego też pomyślałam, że gra pod tytułem KARTA ROWEROWA firmy Granna będzie idealna, jeżeli chodzi o uświadomienie jej zasad występujących na drogach.


Szczerze powiedziawszy, dużo jeździmy samochodem. Mój mąż, jako kierowca musi znać znaki obowiązujące na drogach, a Wiki jako dociekliwe dziecko pyta o różne znaki, np.:

„Wiki: Tato, dlaczego musimy tutaj stać?

Tata: Bo tutaj jest znak STOP, ten czerwony z białym napisem oznacza, że trzeba się zatrzymać”

Grając w tę grę, dziecko uczy się poprzez zabawę, nie mając nawet o tym pojęcia. Gra ta jest także dobra dla dorosłych, którzy już na znakach rzekomo się znają, a szczerze powiedziawszy, zdziwiło mnie to, jakie mam pojęcie o wszelkich znakach. Niektórych nawet na oczy nie widziałam.

Gra jest bardzo przyjemna. Liczy od 1 do 4 graczy, ale wiadomo, że w pojedynkę nikt nie gra więc załóżmy, że od 2 do 4 graczy. W zestawie znajdziemy planszę, która przedstawia ulicę z uwzględnieniem znaków drogowych oraz budynki.


Każdy gracz posiada własnego pionka (ludzika na rowerze), którym musi trafić do wylosowanych przez siebie trzech budynków z zachowaniem zasad panujących na drodze, ponadto trafiając na dodatkowe zadania oznaczone znakiem zapytania.


Miejsca, które wylosujemy, musimy umieścić na naszej karcie rowerowej. Do wylosowania mamy trzy miejsca.


Grę rozpoczyna najmłodszy uczestnik, w tym przypadku była to Wiki naturalnie. Karty z pytaniami układamy obok planszy, rzucamy kostką i mamy nadzieję, że nasze umiejętności poprowadzą nas do mety.

Całość gry składa się z takiego zestawu:


Najlepsza rzecz, która bardzo przykuła moją uwagę, to dodatek do gry dla dziecka. Otrzymuje się KARTĘ BEZPIECZEŃSTWA, można ją wypisać i dziecko może ją przy sobie nosić w razie „W” - pfu odpukać w niemalowane.

 

Bardzo zadowolona jestem, także ze składni pytań oraz szczegółowych odpowiedzi. Zauważyłam, że Wiktoria nauczyła się podstawowych zasad ruchu drogowego, na co mam dowód w postaci filmiku, który znajdziecie na końcu.


 

Reasumując, zabawa jest świetna, a nauka sama wpada do głowy. Jestem pewna, że nie raz jeszcze ta gra zagości u nas na stole. Zdecydowanie stała się naszą ulubioną, bardzo lubimy grać w gry planszowe, a gdy jeszcze uczą czegoś pożytecznego, to jestem zachwycona !


Gra nie kosztuje wiele, bodajże w Biedronce widziałam ją po 16 zł. Dostępność gier jest bardzo duża. Możemy je kupić w wielu sklepach, a niedługo również w sklepie internetowym Granna.


Oczywiście Wiki ze mną wygrała, a jakie było jej szczęście, gdy ukończyła poprawnie zadania ! Oczy jej się błyszczały i dało jej to dużo frajdy.








A oto obiecany filmik :

video