Trendy Lipliner Balala #04 *BornPrettyStore* | Marine Ladies - blog beauty i lifestyle

Trendy Lipliner Balala #04 *BornPrettyStore*

Udostępnij ten post



Dziś przychodzę do Was po dość ekspresowych testach. Pewnie nie jedna z Was miała taką sytuację, że gdy pierwszy raz użyła jakiegoś kosmetyku, wewnętrznie poczuła, że „to jest, TO". Ja nigdy takiego czegoś wcześniej nie odczuwałam, nie zachwycił mnie żaden kosmetyk do makijażu tak, iż byłam w stanie wydać o nim opinię po dwóch dniach.... Do dziś...



Kredka ta zdaje się, być jedną z wielu kredek do ust, niewyróżniającą się niczym. To prawda zdaje się taką być.
Jakże błędnie...
Wybierając ją, kierowałam się głównie sprawdzoną przeze mnie już wcześniej marką Balala.


Był to szybki wybór, aby dołożyć coś do koszyka, tak by kwota się zgadzała. Okazała się strzałem w dziesiątkę.

Kredka ta jest według producenta wodoodporna, ja się kompletnie z tym nie zgodzę! Dlaczego?
Ponieważ producent opisał tylko jedną z jej cech. Jest wodoodporna, odporna na ścieranie, odporna na intensywne pocieranie. Jest po prostu ODPORNA. Byle co jej nie tknie.


Jest miękka i bardzo łatwo można ją nałożyć na usta. Jednakże, jeżeli chcemy nanieść jakieś poprawki, to radzę zrobić to bardzo szybko, inaczej kredka na ustach „stygnie”, a wtedy trudno ją czymkolwiek ruszyć.
W objaśnieniu jej koloru pomogła mi Patrycja Sprada, bo ja kompletnie ich nazywać nie potrafię, a ona jest specjalistką od tego, jak dla mnie.
Tak więc kolor kredki to wino ze śliwką, jest to bardzo wyszukany kolor. Idealny dla odważnych kobiet.
Ja nie ukrywam, lubię odważne kolory, więc u mnie marnować się na pewno nie będzie.


Wyżej widzicie swatch, który wykonałam, nie kładąc, prawie wcale nacisku na kredkę, lekko sunęłam nią po ręce. Pierwsze, po lewej, to swatch wykonany szerokością kredki, a drugi wykonany trzymając kredkę pionowo.
Jak widzicie, kolor jest BARDZO intensywny.

Jak już pisałam wyżej, kredka jest bardzo odporna. Tarłam ją ręką, uciskając dość mocno, a ona ani drgnęła. Wody również się nie boi, zwyczajnie jej nie rusza.
Zmyłam ją dopiero sporą ilością mleczka do demakijażu, nałożonego na chusteczki nawilżane.


Ja jestem nią zachwycona i jestem pewna, że to nie będzie jedyny odcień tej kredki, który będę posiadać. Tak, wiem, że kredka służy głównie do obrysowania, aby szminka nie wychodziła poza kontury, nie mniej jednak nie mogłam się powstrzymać, aby zmalować całe usta. Jak widać, nie zdążyłam jej rozmazać, bo nie spodziewałam się takiego szybkiego zastygnięcia, więc nie miałam pędzla pod ręką. Mam nadzieję jednak, że odpowiednio to zobrazowałam.