Marine Ladies - blog beauty i lifestyle: sierpnia 2015

Persil Universal Power-Mix Caps




Każda Pani Domu pragnie w swoim domu mieć pachnące i śnieżnobiałe pranie i najlepiej aby ten efekt możliwy był do uzyskania w jak najniższej temperaturze aby w naszych portfelach gromadziły się oszczędności.  Czy Persil Universal Power-Mix Caps powołał temu zadaniu?






ANIA :
Mogę już ze śmiałością powiedzieć że fanką kapsułek do prania jestem już praktycznie od roku. Pierwszy raz w zeszłym roku na granicy września - października skuszona reklamą sięgnęłam po tego typu środki i już pozostały one ze mną do dziś dnia. Więc mogę potwierdzić fakt że prawdą jest to że są ona bardzo wygodne w zastosowaniu, jedynie co moim zdaniem odróżnia jedne od drugich to skład. skuteczność ich działania i temperatura w której usuwają palmy. Więc nikogo to pewnie nie zdziwi, że ucieszyłam się gdy Persil zaproponował nam przetestowanie nowych kapsułek Universal Power-Mix.






W chwili gdy paczka została do mnie dostarczona po wykonaniu zdjęć DOSŁOWNIE przeszukałam kosz z praniem aby znaleźć cokolwiek białego do wyprania.. A to wszystko dlatego że producent oferuje nam "skuteczne właściwości piorące i dogłębne usuwanie plam już w 20° C" No nie mogłam przecież się doczekać chwili aż to sprawdzę. Oczywiście do mojego "białego prania" powędrowały białe bluzki, białe body mojego syna, białe t-shirty  mojego partnera - Nastawiamy -  W moim przypadku niestety 30°C ponieważ taki mam najniższy program piorący. 

Bluzki i t-shirty - ok. Na mokrym praniu było widać już że biel ubrań została odświeżona więc jak najbardziej pozytywnie.. ale niestety body mojego synka na których widniały plamy od soku, marchwi, truskawek, czekolady.. zostały tylko delikatnie "zruszone".. Co za tym idzie.. moje nadzieje co do oszczędzania i prania w  "20° C" zostały rozwiane..




Zapachowo kapsułki wypadają jak dla mnie dość kiepsko. Ponieważ czuć świeżość przy wyciąganiu prania z pralki, lecz w czasie suszenia (zwłaszcza na zewnątrz) zanika całkowicie, pranie jest świeże ale nie intensywnie pachnące. 

GOSIA : 
  Cóż mam dopowiedzieć, skoro Anka wyczerpała temat?  Niestety moje odczucia co do kapsułek, w 100 procent pokrywają się z tymi Ankowymi testami. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do ich przetestowania, bo odkąd mam pralkę automatyczną piorę tylko kapsułkami - wiadome, że się cieszyłam na testy.

Skład kapsułek niestety nie powalił na nogi i nie wyróżnił się niczym specjalnym, czego nie znajdę u konkurencji. Innowacją w tych nowych kapsułkach miało być połączenie granulek piorących i skoncentrowanego żelu piorącego ze składnikami wybielającymi. Owszem, zrobiło to na mnie wrażenie, bo lubię takie połączenia.

 Jednakże mimo zapewnień producenta, który obiecuje nam czystość białych ubrań już w 20*C (i w takiej też temperaturze sprawdzałam) niestety mocniejszych plam nam nie usunie. Plamy takie jak marchew, buraki, ketchup czy sok są silniejsze. Pomyślałam, że może użyję dwóch w takim razie do jednego prania. Niestety, efekt był ten sam. Super natomiast sprawdzają się do odświeżenia pościeli, przepoconych bluzek, czy nawet firanek w tej temperaturze.

Natomiast jeżeli chodzi o 90*C to już piorę naprawdę "brudne" rzeczy jak zaplamiona "z zaskoczenia" pościel (kobiety wiedza o co chodzi) i tutaj sprawdziło się idealnie, wywabiło plamę i nie ma po niej śladu.

Zapach jest bardzo ładny w opakowaniu , ubrania po wyjęciu z pralki również - niestety po wysuszeniu nie pachną wcale. Trzeba użyć niezawodnego płynu do płukania tkanin jeżeli ktoś lubi gdy ubrania pięknie pachną (Ja uwielbiam Silan Soft&Oil !).
Plus jednak za całkowite rozpuszczenie się produktu, w bębnie nie zostaje nam żadna osłonka.


Cena sklepowa tych kapsułek to około 18-22zł / 1op. (14kapsułek)
Czy się opłaca? Niech każdy z Was sam sobie odpowie na to pytanie : Czy opłaca się kupić za 18-20zł kapsułki na 14 prań?

Każdy ma inne pojęcie "opłacalności", nam osobiście się to opłaca. Uwielbiamy kapsułki. Nawet jeżeli musimy ich włożyć dwie i dodać płyn do płukania.
Uwielbiamy gdy po łazience nie plącze się otwarty proszek do prania. W łazience jest czysto, estetycznie, a i podajnik proszku jest czysty.

Pozdrawiamy.
Czytaj dalej

Hejter #1 - Pani Adrianna.


Cześć, znowu się musiałam zdenerwować. Znowu musiała się znaleźć osoba, która zaburzy spokój, który sobie z prawdziwymi czytelnikami budujemy. Taki konkursowicz, który oprócz tego, że gra — nie ma nic. Nawet własnej osobowości.
Czytaj dalej

Bransoletka handmade - Justyna Bransoletki


Cześć kochani. Dziś całkiem inaczej, bo nie kosmetycznie ! Czasami trzeba troszkę coś innego napisać, prawda?
Chciałabym Wam dziś zaprezentować śliczną bransoletkę, którą sobie wybrałam u Justyna-bransoletki.
Czytaj dalej

Technic Adorn Essential Part Kit


Cześć kochani ! Produktów firmy Technic jeszcze nie miałam, ten „niezbędnik” jest pierwszym owej firmy, tak więc wybaczcie mi, ale nie mam porównania do innych wyrobów tego producenta. Będę bazować tylko na swojej opinii. Jeżeli jesteście ciekawi, co o nim sądzę, czytajcie dalej.
Czytaj dalej

BEGLOSSY - sierpień 2015



BEGLOSSY
SWEET&FRESH


SŁODKI I ŚWIEŻY - Tak zachęcającym hasłem wabi nas sierpniowe pudełeczko beGLOSSY . Tym razem twórcy zainspirowali się owocami i postawili na pielęgnację i relaks.  Czym tym razem zaskoczy nas GLOSSYBOX? I czy sierpniowe pudełeczko jest warte naszej uwagi ?



Czytaj dalej

Mariza Selective - róże do policzków


Wiem, że na blogu ostatnio dużo Marizy, ale mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza. Mam naprawdę dużo produktów tej firmy, które chciałabym Wam pokazać. Firma ta jest jeszcze mało znana i mam nadzieję, że się to zmieni, bo to, że marka jest katalogowa — nie znaczy, że gorsza! A konsultantka nie chce z Was kasy zedrzeć, serio, serio.
Czytaj dalej

Szminki Mariza Selective - cała seria.


To, że jestem szminkoholiczką nie jest niczym nowym, ani zaskakującym. Każdy o tym wie, szminek w mojej „kolekcji” jest mnóstwo i znajdzie się ich przeróżne rodzaje. Nie mogło zabraknąć i tych panienek wyżej. Jesteście ciekawi, co ja sądzę o tych szminkach i jak wyglądają? Czytajcie.
Czytaj dalej

Dia de los Muertos - Makeup Revolution.



Firmę Makeup Revolution już zna chyba każdy, więc z żadną nowością nie przychodzę, ale chcę się podzielić z Wami moją opinią na temat paletki Dia de los Muertos, tejże właśnie firmy.
Czytaj dalej

ASTOR FASH`N STUDIO & RIMMEL POP ART! TOP COAT






Uwielbiamy piękne paznokcie prawda? Często na oglądamy się wspaniałych stylizacji i dochodzimy do wniosku "Szkoda że ja tak nie potrafię" lub "Ale to musi kosztować" Ale czy to prawda? Czy aby samodzielnie stworzyć dzieło na paznokciach trzeba być mega utalentowaną kosmetyczką? Bądź mieć spory zasób pieniężny aby wybrać się co miesiąc do kosmetyczki na paznokcie? 
Sprawdźmy to! :)
Czytaj dalej

Róż do policzków Glamour Line - Mariza


Rumiane policzki były na topie już w Baroku, rumieńce na twarzy są symbolem zdrowia. Nie od dziś kobiety zaznaczają poprzez róże swoje policzki. Jedne konturują, inne wolą tylko lekką smużkę różu. Jaki efekt uzyskamy używając różu Mariza Glamour Line?
Czytaj dalej

Szampon Luxury Care Argan z olejkiem arganowym i migdałowym - Mariza


Dbanie o włosy jest bardzo ważne, aby były zdrowe, piękne, lśniące i długie. Chociaż każdy włos jest inny, to każdy z nich zasługuje na dobre traktowanie — inaczej zaczynają się niszczyć, wypadać i łamać, a tego nikt z nas nie chce.
Czytaj dalej

Konturówka do brwi i do oczu firmy Mariza


Prawda jest taka, że gdy mamy ubytki, to staramy się je albo zakryć, albo „dorobić” tak, by wyglądało to naturalnie. W moim przypadku jest tak, że moje brwi rosną do połowy, a dalej to po prostu „jakieś tam włoski” pojedyncze. Muszę więc brwi sobie rysować.

Ja uważam, że gdy się robi makijaż, to brwi MUSZĄ być podkreślone — inaczej wygląda to, co najmniej dziwnie. Oczy zaznaczone, twarz wykonturowana, zmatowiona, usta piękne, a brwi co? Od macochy chowane? Musimy, chociaż lekko je zaznaczyć. Inaczej makijaż wygląda na niepełny. To tak jakbyśmy nie pomalowały rzęs.

Dziś napisze Wam o kredce, z którą się nie rozstaję, jest moim absolutnym hitem i szczerze będę płakać, jeżeli Mariza postanowi ją kiedyś wycofać. (oby nie!).


 Kredka do brwi niby jak każda inna. W kolorze Naturalny brąz, ale taka zwyczajna wbrew pozorom nie jest. To pierwsza kredka, która kolorem idealnie wpasowała się w moją karnację i brwi. To kredka, która ułatwiła mi codzienny makijaż, oraz sprawiła, że teraz robiąc makijaż nie mówię Boże...jeszcze brwi".
Jest ona średniej twardości. Ni to twarda, ni to miękka, jak dla mnie idealna. Nie lubię za miękkich i nie lubię za twardych. Jej pigmentacja jest świetna, a sama bardzo dokładnie rysuje".


I co w niej jest najlepsze? Grzebyk! Na drugim końcu posiada grzebyczek, który z dokładnością wyczesze cały nadmiar produktu z naszych brwi i przy okazji możemy je wyczesać oraz wymodelować.


Bardzo ją polubiłam i już teraz mam jej bardzo mało, więc muszę sobie zakupić ją ponownie, bo już sobie nie wyobrażam robić brwi bez niej.
A oto jak wygląda na brwiach.


Jej cena, to tylko 9,50 zł więc warto się w nią zaopatrzyć. Dostępna także w kolorze grafitowym dla blondynek.


Kolejną kredką jest konturówka do oczu w kolorze „Écru” - zazwyczaj używana u mnie na linię wodną oka jako zwieńczenie makijażu dziennego.
Tu również pigmentacja jest bardzo dobra, a jej konsystencja jest skierowana bardziej w kierunku miękkiej niż twardej, dzięki czemu łatwo się ją aplikuje na linię wodną oka.



Świetnie też się sprawdza na powiece, jako „podbijacz” koloru cieni. Nie roluje się w załamaniach i nie ma uczucia ciężkości na oku. Niestety w zewnętrznym kąciku oka nic mi nie trzyma i spływa, ona również. 
Cena tej kredki to 7,60zł 

A oto przykładowy makijaż przy użyciu tej kredki na linii wodnej oka:

                            (makijaż wykonany kosmetykami Mariza)



Czytaj dalej