Zaprogramowana piękność | Marine Ladies - blog beauty i lifestyle

Zaprogramowana piękność

Udostępnij ten post


 


Dziś miał być inny post, ale sytuacja mnie zmusiła, aby wylać swoje myśli na blogu. Przeraża mnie to, co dzieje się w dzisiejszych czasach, gdzie ta młodzież, która cieszyła się życiem, nie oceniała innych i przyjmowała krytykę na klatę jako dobre rady, a nie chęć dowalenia komuś? Gdzie to mądre społeczeństwo, które nie bało się mówić w twarz co myśli? I to właśnie chciałam poruszyć w dzisiejszym poście.


PŁASKA TWARZ

Serio, nie rozumiem, jak one mogą to sobie robić?! Ja rozumiem, że filtry w dzisiejszych programach na telefonie są fajne, ale bez przesady. Wszystko jest dla ludzi, ale jak widzę zdjęcie, gdzie twarz jest wygładzona tak, że prawie nosa nie widać, to ogarnia mnie smutek. Dlaczego smutek? Bo zwyczajnie współczuję tym dziewczynom, że mają tak słaby wzrok, iż nie widzą, że zmasakrowały swoją twarz.

MAKIJAŻYSTKA PERFEKCYJNA


I tutaj ponownie wracamy do filtrów i programów. One serio myślą, że nikt tego nie widzi? Czy są aż tak głupie, że oszukują same siebie? Dodany makijaż w programie serio nie wygląda ani dobrze, ani tym bardziej na prawdziwy. Rozmyta wcześniej twarz z dodanym makijażem, który odznacza się czernią na powiece i mocnymi rzęsami à la pajączki, to totalna masakra.

KÓŁKO WZAJEMNEGO LIZANIA DUPY

O dobry Boże, widzisz i nie grzmisz. Rzygam tęczą i sram cukierkami, a murzyn siedzi i doi Skitles'y. Sryliard serduszek, milion buziaczków, lizanie dupy level hard jakie to one piękne i cudowne. Och, ach, piękności. Serio? Jestem ciekawa, czy jak one idą ulicą, to ludzie podchodzą i mówią „Laseczka, ślicznotka, ruchałabym Cię misiaczku, kisski, loffki".

ODPORNA NA KRYTYKĘ

Napisz jej pod takim idealnym zdjęciem, nie obrażając ją, że coś jest nie tak, że foto za mocno wygładzone, że brwi dorobione, że makijaż jest w programie, ohohoho - wtedy uruchamiasz machinę rozwścieczonych gołębic*, które zaczną kisskować i loffkować, wspierać pokrzywdzoną damę w opałach - bo jak to tak? Jak coś może być źle?! Przecież ona jest idealna! Inni to debile, bo mówią inaczej. A Twój komentarz zostanie usunięty, tak by nie skazić idealności.

IDEALNA ZA WSZELKĄ CENĘ

Jeżeli jesteś osobą, która się z nią nie zgadza - jesteś jej wrogiem. To nic, że wcześniej się przyjaźniliście, albo jesteście rodziną. W tym momencie stajesz się jej wrogiem i tym samym oczywiście (jakżeby inaczej!) obiektem do plotek z jej psiapsiółkami forever. Dadzą Ci to odczuć... w internecie, bo w twarz by Ci tego nigdy nie powiedziały. Jak to mówią - kozak w necie... :)

Wiem, że i w Waszym otoczeniu są takie gołębice*, idealne, piękne, najlepsze, najmądrzejsze - puste. Teraz się uśmiechasz, gdy to czytasz, bo właśnie masz te osoby/osobę przed oczami. Ja też, uwierz, nadal mam te zdjęcia przed oczami.

A jeżeli teraz to czytają, to i tak nie zrozumieją przesłania, ale mam do Was wiadomość:

Wasze kisski i loffki oraz pisanie drukowanymi literami nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Jesteście jednymi ze stada beczących owiec, które tylko potrafią beczeć, ale gdy zjawia się pies myśliwski, spierdalacie, gdzie popadnie. I jak to pięknie jest ujęte - betoniary kochane, oby Wam tynk i nie tylko odpadł. KISSKI LOFFKI i kilometr papieru toaletowego, bo te Wasze mądrości już dupskiem wychodzą.

Nie wiem, czy boli je to, że ktoś umie od nich coś lepiej, wie więcej, ma więcej, rozwija się i dąży do celu, a one jak takie tępe dzidy stoją w miejscu, nie osiągając niczego? Chyba tak.
Trzeba przyznać, przynajmniej jest śmiesznie, bo nie ukrywam, że ubaw jest po pachy, gdy widzę, jak ten krąg wzajemnego wyjadania rodzynek z dupy sobie dogadza i brandzluje się na samą myśl, że niby kogoś rusza ich pierdolenie w necie.





*gołębica - pusta dziewczyna, uważająca się za mądrą, waleczną, oddaną, a tak naprawdę każdy widzi, że jest głupia i reprezentuje sobą pustostan z sianem w głowie. Możesz do nich gadać, tłumaczyć, a i tak Cię osrają.