Sleek "Enchanted Forest" 098 Palette | Marine Ladies - blog beauty i lifestyle

Sleek "Enchanted Forest" 098 Palette

Udostępnij ten post


Dawno, dawno temu, w pięknej krainie mieszkała piękna dziewczynka ze swym kochającym ojcem. Ojciec ten ożenił się po raz drugi, tym samym biorąc pod opiekę dwie córki swej żony. Pewnego dnia zginął w strasznej tragedii, a pieczę nad dziewczynką, sprawowała jej macocha...
Chyba każdy z nas zna bajkę o Kopciuszku, szczególnie kobiety, które zawsze marzyły o swoim księciu na białym rumaku. Sleek, jak zawsze trafia w punkt i do swoich paletek przypisuje historię, a cienie mają swoje nazwy. I tym razem tak się stało, nie zawiodłam się ponieważ nazwy i kolory są niezwykle dobrze połączone.



W palecie, jak zwykle znajdziemy 12 niezwykłych cieni, a tym razem w składzie mamy piękne, połyskujące oraz matowe, które nawiązują do historii Kopciuszka.

Glass Slipper - inaczej mówiąc szklany pantofelek, który zgubiła Kopciuszek. Jest to ładny, średnio napigmentowany, kremowy mat.
Beatrice - Dama dworu w pałacu. Czerwone, matowe wino z lekko różowymi tonami, bardzo przypomina zgaszony kolor fioletu papieskiego.
Perla - to myszka, która pomagała Kopciuszkowi. Srebrny, metaliczny cień z niebieskimi tonami.
Fairy Godmother - czyli Wróżka Chrzestna. Przepiękne, metaliczne różowe złoto.
Grand Duke - Wielki Książę, brat Księcia z Bajki i prawa ręka króla, Bardzo nasycony metaliczny granat opalizujący w fiolet.
Drizella - jedna z przyrodnich sióstr Kopciuszka. Piękne, metaliczne stare złoto.
Pumpkin - inaczej dynia, która zmieniła się w karocę Kopciuszka. Metaliczne, soczyste złoto.
Prince Charming - Książę z Bajki (tłum. Książę Czarujący). Morski, matowy i nawet dobrze napigmentowany kolor.
Happily Ever After - "Żyli długo i szczęśliwie" jak to bywa na końcu bajek. Metaliczny, bardziej wpadający w ciepłe tony srebrny cień.
Anastasia - kolejna przyrodnia siostra Kopciuszka. Matowy cień, wpadający w mocno czerwone wino z nutą burgundu.
Daphne - druga dama dworu w pałacu. Metaliczny, mocno napigmentowany srebrny cień przełamany butelkową zielenią.
Lady Tremaine - nie mogło zabraknąć i macochy Kopciuszka. Bardzo mocny, półmatowy brązowy cień, lekko łamany fioletowymi drobinami, których de facto nie widać na powiece.




Paletą bardzo dobrze się pracuje, co prawda kolory cieni wpadjaą w kanon jesiennych makijaży, ale równie dobrze można zmalować coś delikatnego, wiosennego i szalonego. Idealna jest do wieczorowych jak i koktajlowych makijaży.
Bardzo się z nią zaprzyjaźniłam, mimo, że maty są mniej napigmentowane, ale patrząc na poprzednie paletki, które posiadam, ta paletka zdecydowanie ma mocniejsze maty niz poprzedniczki. Mam wrażenie, że Sleek z każdą paletką ulepsza swoje maty.

To kolejna paletka Sleeka, która mnie nie zawiodła i jest jedną z częściej używanych na klientkach i na sobie. Jeżeli jesteście fankami połyskujących, wieczorowych makijaży, to ta paletka jest dla Was.